O odpłatności za szkołę słów kilka...


W czasie gdy kraj pogrąża się w kryzysie gospodarczym, ludzie coraz chętniej skłaniają się ku poglądom liberalnym, głoszącym iż pozostawienie pieniędzy podatnikom rozwiąże niemal wszystkie bolączki trapiące nasze życie społeczne i gospodarcze. Cóż takiego jest w koncepcjach neoliberałów, że ludzie tak ochoczo i bezkrytycznie je akceptują? Liberalna recepta jest prosta, a przez to chwytliwa, żeby nie powiedzieć populistyczna: obniżmy podatki, a dodatkowe pieniądze, które pozostaną w kieszeni, pozwolą rodzinie swobodnie decydować o celu wydatków. Podobno obniżka podatków pozwoli na samodzielne opłacanie usług zdrowotnych, szkoły itd. Niestety nikt z piewców liberalizmu do tej pory nie przedstawił kosztorysu, który uzasadniałby to twierdzenie. Brak takiego zestawienia kosztów oraz zysków podatników z obniżki podatków uniemożliwia ocenę czy liberalna koncepcja jest faktycznym wyjściem z zaistniałej trudnej sytuacji, czy może jedynie pobożnym życzeniem. Postanowiłem zapełnić tę niewątpliwą pustkę.
Rozważmy jeden z postulatów, by szkoły publiczne (utrzymywane z budżetów gmin i państwa, a więc z podatków) stały się prywatne, a rodzice w całej pełni pokrywali koszty utrzymania placówki. Poniżej prezentuję proste wyliczenie, które pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy pomysł liberałów w polskich warunkach jest możliwy do realizacji.

Założenia:

szkoła średnia na 250 uczniów
powierzchnia 1000 m2 + sala gimnastyczna 300 m2 (1800 m3), trzy kondygnacje, tj.12600 m3 lub 3300 m2 powierzchni użytkowej
liczba nauczycieli - 12
liczba osób personelu pomocniczego i zarządzającego (sekretarka, dyrektor, woźny, sprzątaczka, bibliotekarka) - 7
 
Zestawienie miesięcznych kosztów:

płace pracowników:
(12+5) pracowników szeregowych x 1000 zł (netto na rękę) + 2 członków kierownictwa x 4000 zł netto:

17 x 1716,48 zł (pensje pracowników "na rękę" - 1000 zł), przy czym kwota brutto 1425,53 zł, ubezpieczenia (pracownik): emerytalne 139,13 zł, rentowe 92,66 zł, chorobowe 34,93 zł, zdrowotne 89,81 zł, zaliczka na podatek dochodowy 69 zł, ubezpieczenia (pracodawca): emerytalne 139,13 zł, rentowe 92,66 zł, wypadkowe 23,09 zł, Fundusz Pracy 34,93 zł, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych 1,14 zł
razem daje to 29180,16 zł

2 x 6554,59 zł (pensje menadżerów/dyrektorów "na rękę" - 4000 zł), przy czym kwota brutto 6152,75 zł, ubezpiecznenia (pracownik) 525,58 zł, rentowe 350,03 zł, chorobowe 150,74 zł, zdrowotne 397,30 zł, zaliczka na podatek dochodowy 729,10 zł, ubezpieczenia (pracodawca) emerytalne 525, 58 zł, rentowe 350,03 zł, wypadkowe 99,67 zł, Fundusz Pracy 150,74 zł, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych 4,92 zł
razem daje to 13109,18 zł

Łączna kwota funduszu płac wynosi 42 289,34 zł

ogrzewanie w sezonie zimowym:
(koszt supernowoczesnego ogrzewania wynosi ok 45 gr za metr sześcienny kubatury grzewczej przy założeniu, że źródłem energetycznym jest gaz, a budynek jest ocieplony i ma szczelne okna)
12600 m3 x 0,45 gr = 5670,00 zł, tj. 2363,00 zł miesięcznie płatne przez cały rok (miesiące grzewcze: listopad - marzec).
 
prąd:
szkoła ta musi mieć co najmniej 11 pomieszczeń dydaktycznych, aby realizować program, które muszą być non-stop oświetlane. Norma mówi o oświetleniu 45 W/m2 korytarzy i 60 W/m2 pomieszczeń do pracy. Przyjmując, że zajęcia odbywają się przez 6 godzin dziennie, we wszystkich salach, pow. sal wynosi 3/4 pow. szkoły, tak więc mamy:
6 godzin x 21 dni w miesiącu = 126 godzin
45 W/m2 x 825 (1/4 ogólnej pow.) = 37 kW !!! x 126 h = 4 662 kWh
60 W/m2 x 2475 (3/4 sale) = 148,5 kW !!!!! x 126 h = 18 711 kWh
łącznie miesięcznie szkoła zużywa ok. 23,3 tys kWh prądu!!!
23 300 x 0,42 gr (piszę z głowy :) ) = 9786,00 zł
 
Woda:
przyjmuje się ok. 8l na jednego ucznia dziennie (spłuczka i umywalka); 250 uczniów x 8l x 21 dni = 42 m3 wody
mycie mycie korytarzy, sprzętów, okien; wg normy korytarze trzeba myć co przerwę czyli 825 m2 = 200 l x 6 przerw = 1200 l
mycie pomieszczeń dydaktycznych i sportowych jeden raz dziennie po zajęciach - 2475 m2 = 620 l
łącznie mamy 1820 l x 21 dni daje ok 38 m3 wody

Całkowite zużycie wody wynosi 80 m3 x 2,50 zł = 200,00 zł
Do tego należy wliczyć środki czystości tj. 1140 l płynów x 5 zł = 5700,00 zł

Łącznie na wodę i środki czystości szkoła musi wydać 5900,00 zł miesięcznie.

 
Oto mamy sumaryczne koszty utrzymania szkoły, pod warunkiem, że szkoła została przekazana przez gminę, nie płaci czynszu i nie ma obciążeń kredytowych (związanych z budową budynku szkoły)
łączna kwota to 60 338 zł / 250 uczniów = 241 zł miesięcznie czesnego
 
koszty remontów bieżących:
Teraz zajmijmy się realnymi kosztami utrzymania, np. malowanie, naprawa dachu, parkietu itd.
W przypadku domu jednorodzinnego koszty remontu dachu wynoszą ok. 5 tys zł (robocizna dla wynajętej firmy + materiały). W przypadku szkoły kwota jest wyższa (uwzględniając upusty) wyniesie ok. 50 tys. zł raz na 5 lat, tj. 10 tys. na rok. Teraz doliczmy renowacje parkietu w sali gimnastycznej ok. 150 zł z robocizną za m2 = 45 tys. zł na 5 lat, tj. 9000 zł rocznie. Malowanie kosztuje ok. 8-15 zł za metr ściany: mamy ok. 1650 m2 ścian + 3300 m2 sufitów! Łącznie daje to 4950 m2 powierzchni do pomalowania x 15 zł co trzeci rok = 49500,00 zł / 3 lata = 16500 zł. zł rocznie!!!
Dorzućmy więc tylko te koszty (nie licząc kredy, książek do biblioteki, przyrządów szkolnych itp). Daje to w sumie 35500 zł rocznie odpisów na bieżące remonty, co miesięcznie daje 2958 zł, a na każdego ucznia przypada 11,83 zł.

koszty zbudowania szkoły:
Przeciętnie 1 m2 powierzchni użytkowej dużych budynków kosztuje ok. 800 zł bez dekoracyjnego wykończenia wnętrza. Załóżmy, że inwestor bierze kredyt:
na zbudowanie szkoły - 800 zł x 3300 m2 = 2.640.000 zł
koszty wielofukcyjnego boiska o sztucznej nawierzchni - 20 x 50 ; 1000 m2 x 170 zł = 170 000 zł
koszty taniego boiska o powierzchni naturalnej - 2500 m2 x 140 zł = 350 000 zł.
wyposażenie szkoły w podstawowe meble:
ławki i biurka 138 szt x 250 zł = 34500 zł
krzesła 270 x 80 zł = 21600 zł
regały (po 2 na pomieszczenie) 28 szt po 1200 zł = 33600 zł
dodatkowe wyposażenie (pomoce naukowe, tablice, lampy itd) - 100 000 zł

Przyjmijmy tańsze boisko, a zatem całkowita suma niezbędna na zbudowanie szkoły wyniesie 3.078.100,00 zł
Kredyt obecnie dostępny jest oprocentowany w wysokości 20% (malejącej kapitałowo) rocznie, przy rozłożeniu go na 40 lat, otrzymujemy kwotę raty miesięcznej - 51320 zł. Gdyby oprocentowanie wynosiło 5%, to rata wyniosłaby 14843 zł
 
Zbierzmy więc wszystkie wyliczone koszty prowadzenia szkoły:

koszty wynagrodzeń42 289 zł
ogrzewanie2 363 zł
prąd9 786 zł
woda i środki czystości5 900 zł
bieżące remonty2 958 zł
rata kredytu51 320 zł

miesięczne koszty utrzymania szkoły114 616 zł
czesne na 1 ucznia458 zł


Można postawić pytanie, czy przeciętną polską rodzinę (o medianowych dochodach) stać na opłacanie czesnego dwójki swoich dzieci? Zgodnie z wielkościami podanymi przez GUS w roczniku statystycznym na rok 2000, medianowy dochód rodziny wynosi ok. 1700 zł, tzn. połowa rodzin pracowniczych osiąga dochody do 1700 zł. Jeśli odliczymy od tej kwoty wydatki na mieszkanie (ok. 500 zł), wydatki na dojazd (ok. 180 zł na 4 osoby), wydatki na jedzenie i ubranie (ok. 255 zł na osobę), to nie zostaje nic. Tak więc nawet czesne w wysokości 240 zł na ucznia jest wydatkiem, którego rodzina nie będzie w stanie sfinansować. Przy II wariancie czesnego (z ratą kredytu) na dwóch uczniów miesięczne wydatki szkolne wyniosłyby ponad 1200 zł. Pamiętajmy bowiem, że oprócz czesnego trzeba dzieciom zakupić podręczniki, zeszyty i przybory szkolne oraz właściwe ubranie, obuwie, tornister, opłacić wycieczki, tzw. "komitet rodzicielski" itd. Gdyby jednak założyć, że rząd zdecydował się zmniejszyć podatki, np. o 10% (połowę obecnej stawki), to rodzina o średnich dochodach zyskałaby dodatkowo 212 zł (o ile oczywiście pracodawcy chcieliby płacić wynagrodzenie w niezmienionej wysokości brutto!). Niestety, nawet taki bonus finansowy nie jest w stanie pokryć czesnego nawet jednego ucznia! W przypadku rodzin ubogich, rodzin osób bezrobotnych kwota uzysku z obniżki podatków byłaby oczywiście jeszcze mniejsza i sięgałaby ledwie kilkudziesięciu złotych.

Muszę przyznać, że powyższa analiza nie zawiera wielu elementów, np. nie uwzględniłem w niej wyższych płac dla wyróżniających się nauczycieli. Nie zostały uwzglęnione wydatki na bieżące zakupy pomocy naukowych, sprzętów sportowych, książek do biblioteki, wydatki na modernizację sprzętu rtv i komputerowego, na internet, szkolną stołówkę, świetlicę, a więc wszystkie te wydatki, które stanowią o atrakcyjności edukacyjnej placówki wychowawczo-edukacyjnej. Mało tego, założyłem iż rodzice opłacają czesne przez 12 miesięcy w roku. Gdyby odliczyć koszty miesięcy wakacyjnych i przyjąć dziesięcio miesięczny system płatności, to i tak miesięczna opłata nieco by wzrosła. Gdyby uwzględnić składniki wyżej wymienione nie uwzględnione w kosztorysie, to miesięczna opłata za szkołę wzrosłaby o kilkanaście procent i mogłaby przekroczyć nawet 600 zł za jednego ucznia.

Powyższa wyliczanka obrazuje pewną prawdę. Przeciętna polska rodzina, w której pracuje dwoje rodziców nie ma najmniejszych szans by opłacić rzetelnie wyliczone czesne. Tak więc, liberalne koncepcje to jedynie frazesy - frazesy, które pryskają jak bańka mydlana przy zestawieniu kosztów. Tak się dzieje praktycznie w każdym przypadku, również z osławionym zlikwidowaniem ZUS. Nawet gdyby przyjąć za prawdziwe twierdzenia, iż obniżka podatków zdynamizowałaby gospodarkę, a to wywołałoby wzrost płac, to i tak dopiero dochody rodziny w wysokości 5350 zł pozwoliłyby na pokrycie omawianych wydatków. Tak wysokie dochody wynikają z faktu, że wzrostowi płac rodziców musi towarzyszyć wzrost płac nauczycieli, co z kolei podwyższa opłatę szkolną. Jeśli przyjąć, że ożywiona gospodarka może wzrastać w tempie 8 proc. na rok, postulowane (wymagane) dochody przeciętne zostałby osiągnięte po 15 latach nieprzerwanego i dynamicznego wzrostu gospodarczego. Nasuwa się pytanie, co robić w okresie przejściowym? Jak rozwiązać problem płatności edukacyjnych osób ubogich? Niestety, na te pytania z ust liberałów nie usłyszymy satysfakcjonującej odpowiedzi.

Podejmując na nowo postawione pytanie o chwytność liberalnych haseł, mogę stwierdzić, że liberałowie tylko pozornie działają na rzecz dobra podatnika, postulując niższe podatki, mniej ingerencji państwa, więcej osobistej wolności finansowej itd. Niestety, jak powiadam, są to tylko pozory, a prawda wychodzi na jaw dopiero przy szczegółowych wyliczeniach, których oni sami nie chcą przedstawić.


Odnośniki związane tematycznie:
O odpłatności za szkołę słów kilka - komentarze czytelników 
 
 
Data pierwszej publikacji: 9.6.2002
Data publikacji na lewica.pl: 17.6.2002 pod tytułem Ciborowski:Mity płatnej edukacji

 Spis rzeczy   O mnie   Kontakt pocztowy   Księga gości   Odnośniki   Historia 

ciborowski.host247.pl
Strona internetowa istnieje od 29.7.2000r. Ostatnia aktualizacja: 13.2.2019
Strona nie używa cookies