Produktywność jako czynnik kształtujący wysokość wynagrodzenia

Celem niniejszego referatu jest przybliżenie złożonej problematyki wydajności pracy szerokiemu gronu odbiorców. Oprócz typowych zagdnień znajdziemy rozważania nt wpływu zasobności rynku konsumeckiego i podziału dochodu narodowego na wydajność pracy.

W opinii wszystkich ekonomistów wydajność pracy (zwana niekiedy również produktywnością) jest podstawowym czynnikiem kształtującym stopę życiową społeczeństwa.

Co to jest wydajność pracy?

Oficjalna choć dość enigmatyczna definicja stwierdza, że wydajność to wielkość produkcji przypadająca na jednostkę zużytego do jej wytworzenia czynnika produkcji. Jeżeli czynnikiem tym jest praca, to mówimy o wydajności pracy. Przedsiębiorstwa, nie mówiąc już o gospodarce narodowej, wytwarzają róznorakie towary, których nie możemy bezpośrednio ze sobą sumować (bo jak zsumować 100 kg szynki z 100 parami rajstop?). Dlatego też za wielkość produkcji przyjmuje się najczęściej wartość sprzedanych towarów (produktów i usług), czyli tzw. przychód wyrażony w jednostce pieniężnej. Teraz możemy wyrazić wielkość sprzedaży w jednolitej jednostce; 100kg szynki po 20 zł/kg daje 2000 zł, z kolei 100 par rajstop po 10 zł/parę daje 1000 zł; otrzymujemy więc łącznie wartość produkcji i sprzedaży w wysokości 3000 zł.

Czym jest natomiast "jednostka pracy zużyta na wytworzenie produkcji" ? Najczęściej przyjmuje się tzw. roboczogodzinę bądź po prostu pracownika. Oto prosty przykład, który wyjaśni do końca ten termin.
Przyjmijmy, że niewielkie przedsiębiostwo X sprzedaje miesięcznie produkty na łączną sumę 30.000 zł. Jednocześnie angażuje ono do tej sprzedaży trzy osoby - jeden właściciel, pełniący funkcję dostawcy, księgowego, kadrowego oraz dwie ekspedientki. Produktywność pracy w tym przedsiębiorstwie wyniesie 30.000 : 3 czyli 10.000 zł na jednego pracującego.
W statystykach najczęściej przyjmuje się wartość sprzedaży w okresie rocznym.

Dlaczego wydajność jest taka ważna?

Jak już wspomniałem wydajność pracy jest głównym czynnikiem kształtującym poziom stopy życiowej. Jak to się jednak dzieje, że wzrost wydajności pracy powoduje wzrost poziomu życia?
Wyobraźmy sobie maleńką społeczność, pozbawioną pieniędzy, w której żyją: rodzina krawców i rodzina szewców. Jeżeli w ciągu roku rodzina krawców jest w stanie uszyć 8 ubrań, a rodzina szewców wytworzyć 8 par butów, to zaspokoją oni swoje wzajemne potrzeby. Krawiec bowiem uszyje 4 ubrania dla swojej rodziny oraz 4 ubrania dla rodziny szewca, a szewc 4 pary butów dla swojej rodziny i 4 pary butów na wymianę za ubrania krawca.
Wyobraźmy teraz sobie, że do tej społeczności sprowadza się rodzina szewców i krawców, o takiej samej produktywności pracy, tj. 8 ubrań i par butów na rok. Czy w tej sytuacji, gdy wzrosła dwukrotnie liczba dostępnych towarów, rośnie stopa życiowa w tej społeczności? Nie, ponieważ każda z rodzin wytwarza dalej po 8 sztuk, 4 na własne potrzeby i 4 na wymianę; 16 par butów wytwarzane jest przez 2 rodziny.
Sytuacja natomiast zmieni się diametralnie, jeśli choć jedna z rodzin zamiast 8 wytworzy na przykład 10 sztuk w ciągu roku. Wtedy bowiem po odjęciu 4 sztuk ubrań na własne potrzeby i 4 sztuk na wynianę za buty, zostaną jeszcze 2 sztuki ubrań, za które będzie można np. nabyć u stolarza meble. W ten sposób za nieco większy wysiłek rodzina wzbogaci się o dodatkowy nabytek.

Powszechnie wiadomo, że nie ma konsumpcji bez produkcji. Społeczeństwo nie może trwale konsumować więcej niż produkuje. Tak więc w ostateczności zasadniczym wyznacznikiem poziomu życia w danym kraju jest jego zdolność produkcyjna. Przez produkcję rozumiem tutaj wszelką dzialalność gospodarczą przynoszącą korzyści, zarówno hodolwę, uprawę ziemi, wytwórczość rzemieślniczą, przemysłową, jak również działalność usługową (np. fryzjerstwo, nauczanie szkolne itd).
Jeśli liczebność populacji się nie zmienia to warunkiem trwałej poprawy poziomu życia jest wzrost wielkości produkcji, a więc wydajności pracy. Wzrost produkcji wszakże nie wystarcza, by podniósł się poziom życia każdego członka społeczeństwa. Aby tak się stało potrzeba jeszcze, by wytworzona nadwyżka nie została zagarnięta przez mniejszość. Tak więc na stopę życiową składa się zarówno poziom produkcji, jak i sposób podziału (dystrybucji) tejże produkcji między członków społeczności.

Jakie czynniki wpływają na wydajność pracy?

Przyjmuje się, że na poziom wytwórczości, a więc również na wydajność wpływają następujące czynniki:

Ja dodam również
O ile pierwsza grupa czynników jest w literaturze szeroko omawiana, o tyle ostatni rzadko gości w podręcznikach akademickich. Dlatego też jemu poświęcę najwięcej miejsca.

Warunki naturalne

mają znaczenie w wielu gałęziach gospodarki, szczególnie w rolnictwie i przemyśle mineralnym. Niska klasa gleb a także niekorzystny klimat (niedobory wody, niska temperatura, krótki okres nasłonecznienia) przekłada się na niskie plony, co oznacza niskie przychody a więc i niską wydajność pracy. W górnictwie niska miąższość złoża, jego niejednorodność, duże nachylenie, a także niekorzystne warunki hydrologiczne wydatnie zmniejszają wielkość dobowego urobku a więc i wydajność pracy.

Siła robocza i jej jakość

Pod tym pojęciem rozumie się umiejętności zarówno szeregowych pracowników najemnych, jak i kadry zarządzającej. Jakość i wydajność pracy zależy od kwalifikacji zawodowych; czy potrafią posługiwać się nowoczesnymi narzędziami, czy są samodzielni, sumienni itd, a także od ich stanu zdrowia; głodny i schorowany pracownik nie pracuje wydajnie, a może również zniszczyć produkt np. zakażając zarazkami żywność.

Postęp techniczny, uzbrojenie, mechanizacja i automatyzacja pracy

Postęp techniczny niesie ze sobą zarówno nowe wydajniejsze narzędzia pracy, jak i umożliwia wytworzenie nowych, nieznanych dotąd, produktów. Uzbrojenie pracy żywej (pracownika) w odpowiednie narzędzia, przyrządy, urządzenia pozwala wydatnie skrócić czas wykonania określonej pracy. Np. robotnik może wykuć otwór w ścianie przy użyciu młota pneumatycznego (mechanizacja) w ciągu kilkunastu minut, podczas gdy przy pomocy młotka i przecinaka w ciągu jednej robocznodniówki W niektórych przypadkach odpowiednie urządzenia stanowią niezbędny warunek wykonania zadania, np. w podanym już przykładzie bez jakichkolwiek narzędzi robotnik nie wykona otworu w murze. Z kolei zastosowanie robotów pozwala podnieść jakość oraz skrócić czas produkcji do poziomu nieosiągalnego przy pomocy pracy ludzkich rąk.

Organizacja pracy

odgrywa nie mniej ważną rolę co postęp techniczny i mechanizacja. W sprawnie zorganizowanym przedsiębiorstwie będzie zapewniona płynność produkcji przez zarówno zabezpieczenie ciągłości dostaw surowców, półproduktów, energii, a także przz zapewnienie odbioru i zbytu. Ważną rolę odgrywa prawidłowa struktura organizacyjna i właściwy obieg wymiany informacji między poszczególnymi wydziałami. Wszelkie niedomogi w tym zakresie będą skutkowały przestojami, a co za tym idzie wybitnie obniżą wydajność pracy poszczególnych wydziałów jak i całego przedsiębiorstwa.

Podział, specjalizacja pracy

Mówiąc najkrócej, krawiec zrobi znacznie lepiej, jeśli pójdzie zamówić buty do szewca, niż gdy będzie próbował je sam wykonać. Jest niemal pewne, że własnoręcznie wytworzone buty będą niższej jakości i droższe; choćby brak wprawy powoduje zużycie większej ilości surowca.

Standaryzacja produktow pracy

Ten czynnik nabrał znaczenia z chwilą wdrożenia przez Forda nowej organizacji pracy - taśmowej produkcji, tj. takiego procesu produkcji, w trakcie którego poszczególne części wytwarzane są przez wyspecjalizowanych w tym kierunku pracowników. Każdy z pracowników zajmuje się tylko określoną częścią procesu produkcji; jeden zajmuje się ogumieniem, inny silnikiem, jeszcze inny karoserią. Standaryzacja półproduktów umożliwia zastosowanie ich także w produktach finalnych innych producentow. Tak więc dzięki standaryzacji osiąga się pogłębienie specjalizacji i kooperacji pomiędzy różnymi przedsiębiorstwami, w rezultacie podnosząc ogólną wydajność oraz jakość pracy. Niemniej nadmierna standaryzacja może prowadzić do zawężenia i zubożenia rynku dóbr finalnych.

Płynny i zasobny rynek konsumencki

Współczesne gospodarki to gospodarki towarowo-pieniężne, gdzie kluczową rolę odgrywa masowy konsument, mający dużą zdolność nabywczą i płatniczą (zasobność i płynność). Przedsiębiorstwa mogą sprzedać tylko taką ilość towaru (produktów i usług), jaką chcą i są w stanie nabyć klienci. Istotne wszkaże jest, aby klient nie tylko odbierał towar, ale także za niego płacił. Spróbujmy prześledzić, jak zamożność klienta wpływa na wydajność pracy, a co za tym idzie, na stopę życiową społeczeństwa

Wyobraźmy sobie, że obserwujemy pracę dwóch ekspedientek. Obie pracują w sklepie z artykułami spożywczymi. Jedna z nich pracuje w Szwecji, a druga - w Polsce. Dla uproszczenia zagadnienia ceny towarów w obydwu przypadkach są takie same.

/Uwaga! Wszystkie dane w poniższym przykładzie zostały dobrane arbitralnie i nie odzwierciedlają stanu faktycznego. Mają one jedynie za zadanie umożliwić łatwe wyodrębnienie, poznanie i przyswojenie podstawowych prawidłowości w omawianym zjawisku./

Wyszczególnienie Szwecja Polska
Dniówka robocza 7 godzin 12 godzin
Liczba obsłużonych klientów 140 600
Sprzedaż mięsa 140 kg 180 kg
Sprzedaż wędlin 210 kg 150 kg
Sprzedaż ryb 280 kg 120 kg
Wydajność pracy ekspedientki w trakcie roboczodniówki
(wartość sprzedaży)
2345 e 1515 e
Wydajność pracy w przeliczeniu na godzinę pracy 335 e 126 e
Wynagrodzenie za godzinę pracy 10,05 e 1,77 e

Już pobieżna analiza tabelki ujawnia zaskakujące fakty. Polska ekspedientka, mimo że pracuje znacznie ciężej - obsługuje przeszło cztery razy więcej klientów i pracuje o pięć godzin dłużej, ma wydajność (produktywność) dużo niższą (o ok. 1/3 w przeliczeniu na roboczodniówkę i ok. 2,6 raza mniejszą w przeliczeniu na godzinę pracy) niż jej koleżanka pracująca w Szwecji, co znajduje także odzwierciedlenie w niższej pensji.

Jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy? Nie jest nią na pewno niskie uzbrojenie pracy żywej czy też zła organizacja pracy, gdyż więcej klientów w ciągu godziny obsługuje Polka. Praprzyczyną jest róznica w zamożności obsługiwanych klientów oraz odmienne proprocje w pierwotnym podziale dochodu w przedsiębiorstwie pomiędzy właścicieli i pracowników, o czym będzie mowa dalej. Przyjrzyjmy się teraz temu zagadnieniu bliżej.

Niska zasobność klienta to niski przychód firmy, a więc niska wydajność pracownika

Wiemy, że klienta przy zakupach ograniczają będące w jego posiadaniu środki finansowe. Rodzina, która ma do dyspozycji miesięcznie 2000 zł, nie może w dłuższym okresie czasu wydawać 3000 zł. Musiałaby się zadłużać lub spieniężać część swego majątku, co przecież nie może dziać się w nieskończoność. To ograniczenie to tzw popyt efektywny.
Proszę spojrzeć jeszcze raz w tabelę; 140 Szwedów kupuje towary na łączną kwotę 2345 euro, podczas gdy 600 Polaków kupuje za 1515 euro. Przeciętny Szwed w naszym przykładzie wydaje więc prawie 17 euro, podczas gdy Polak nieco ponad dwa i pół euro. Dla informacji, ceny poszczególnych produktów zostały przyjęte następująco: mięso 2,5 euro, wędliny 3,5 euro, ryby 4,5 euro. Patrząc od strony klienta widzimy, że odmienna wartość sprzedaży nie wynika z róznicy cen, lecz z innej ilości nabywanych towarów. Szwedzi, mając więcej pieniędzy, kupują wszystkiego więcej. Polak spożywa i kupuje mniej, lecz nie dlatego, że my, Polacy lubimy się głodzić, tylko dlatego, że mamy właśnie mniej pieniędzy. Z kolei patrząc od strony sprzedawcy widzimy, że może on nakłonić klienta, by kupił właśnie w tym sklepie, a nie u konkurencji, może także naciągnąć klienta na jakiś jednorazowy dodatkowy wydatek, ale nie jest w stanie sprzedać towaru więcej, niż ma pieniędzy do dyspozycji kupujący.

Wraz z poziomem zamożności zmieniają się preferencje klientów, pociągające za sobą wzrost wydajności pracy

Wysokość posiadanych dochodów determinuje także strukturę spożycia dóbr i usług. Osoby o niskich dochodach większą część znich będą przeznaczały na opłaty za mieszkanie oraz media. Mniej więc zostanie na zakup towarów. Osoby te będą ograniczały wydatki do niezbędnego minimum, kupując możliwie najtaniej, zaspokajając swoje potrzeby produktami tańszymi pośledniej jakości. Natomiast osoby o wyższych dochodach będą nabywały towary wyższej jakości, a więc i droższe. U osób zamożnych wydatki na lokum i żywność nominalnie są wyższe, lecz w całości wydatków pozycja ta ma znacznie niższy udział, niż w przypadku osób ubogich. Pozostaje więc w ich dyspozycji więcej środków na inne grupy towarów, np różnorodne dobra przemysłowe (np. wysokiej klasy sprzęt rtv, samochody itd) oraz droższe usługi (np. wycieczki zagraniczne do ogzotycznych krajów).
W naszym przykładzie ta prawidłowość również zostaje ujawniona. Ryby będące smacznym lecz najdroższym produktem, są kupowane znacznie częściej przez Szwedów, niż Polaków. Polak, mając mniej pieniędzy nie tylko kupuje mniej każdego asrotymentu, lecz również musi zaspokoić swoje potrzeby żywnościowe tańszymi rodzajami produktów; zamiast drogiej ryby kupuje więcej tańszego mięsa. Tymczasem ryby, mając wyższą cenę, wpływają w większym stopniu na osiągany przychód (wartość sprzedaży), niż mięso. W efekcie wartość sprzedaży osiągana przez Szwedkę jest znacznie wyższa, niż wynika to z prostej różnicy w dochodach. Gdyby struktura zakupów Szwedów była taka sama, jak Polaków, to ekspedientka w Szwecji osiągnęłaby wydajność niewiele wyższą od Polki (167 e), a płaca jej musiałaby spaść o połowę (do 5 e/godz.).

W naszym przykładzie ograniczyliśmy się tylko do żywności, lecz równie dobrze w miejscu "ryb" mogłyby się znaleźć telewizory, rowery czy cokolwiek innego, a rezultaty analizy byłyby takie same.

Na poziom płac wpływa wydajnosć pracy i sposób podziału wypracowanego dochodu

Sądzę, że przyszedł czas wyjaśnić, skąd bierze się tak spora różnica w wynagrodzeniu. Rozpatrzmy zagadnienie najpierw od strony Szwedki. Średni przychód ze sprzedaży przypadający na jedną ekspedientkę w ciągu godziny pracy wynosi 335 euro. Sklep ten oczywiście zakupił towary, wydał środki na ogrzewanie, prąd, wodę, transport itd. jednym słowem, poniósł wydatki (tzw. koszty pośrednie). Jeżeli wydatki wynoszą 80% wartości sprzedaży, to do podziału między właścicielem a ekspedientką zostaje 67 euro (bo 80% z 335 = 268, 335 - 268 = 67). Załóżmy, że z tej puli ekspedientka otrzyma 15% czyli 10,05 e. W przypadku polskiej ekspedientki średni przychód ze sprzedaży wynosi 126,25 euro, co przy identycznym poziomie kosztów daje 25,25 euro do podziału. Z tego otrzyma ona 7%, czyli 1,77 euro za godzinę pracy. Gdyby udział ten wynosił 15%, to płaca Polki i tak wyniosłaby zaledwie 3,54 euro, co stanowiłoby zalediwe 1/3 zarobku Szwedki. Widać więc, że główną przyczyną róznicoującą wysokość zarobków obu ekspedientek jest przychód. Z drugiej strony wiemy, że produktywnosć sprzedaży Polki jest niska dlatego, że dochody jej klientów są niskie. Z kolei dochody są niskie, bo niska jest wydajność, ale także mniejszy udział w tzw. wartości dodanej przedsiębiorstwa (7% w stosunku do 15% w Szwecji).

Warto w tym miejscu nadmienić, że nadmierne i pogłębiające się zróżnicowanie dochodów ludności będzie skutkować zahamowaniem rozwoju gospodarczego oraz zahamowaniem wzrostu stopy życiowej całego społeczeństwa. Jak zobaczymy w dalszej części referatu, płace pracowników najemnych przekładają się automatycznie na popyt efektywny, którego wzrost jest niezbędnym warunkiem rozwoju przedsiębiorstw. Gdy dzieje się inaczej, tj. gdy pracownicy wytwarzają coraz więcej, lecz ich zarobki nie rosną lub wręcz spadają, przedsiębiorstwa, zwłaszcza te małe i drobne, operujące na rynku lokalnym, napotykają na bardzo niekorzystną i niebezpieczną barierę niedostatecznego popytu. Powstawanie zjawiska niedostatecznego popytu można zilustrować bardzo prostym rozumowaiem. Bankier, który zarabia sto razy więcej niż sprzątaczka, nie kupuje stukrotnie więcej żywności, telewizorów, samochodów itd. Co prawda, jest w stanie je wydać , lecz nie na produkty masowe. Mówiąc jeszcze prościej, jego wielokrotnie wyższe dochody nie zwiekszają popytu efektywnego na produkty masowe w tym stopniu, jak zwiekszyłoby go pozostawienie tych środków w kieszeniach pracownikow. Tymczasem właśnie produkcja masowa jest czynnikiem w największym stopniu kształtującym stopę życiową. Złożenie więc tych dwóch zjawisk (ograniczoność spożycia i niekorzystny podział dochodu narodowego) w konsekwencji działa hamująco na całość gospodarki. Smutnym dowodem tej prawidłowości są RPA i Wenezuela. Państwa o ugrunowanej wielowiekowej tradycji kapitalistycznej, zasobne w poszukiwane dobra naturalne (ropa naftowa, złoto, diamenty) dziś stanowią przykry obraz nędzy społecznej i mizerii gospodarczej. Przyczyną tego stanu rzeczy jest właśnie niesprawiedliwy, tj. niewłaściwy bo wyjątkowo niekorzystny dla pracowników najemnych podział wytworzonego dochodu narodowego.

Wydajność i płace pozostają ze sobą w ścisłym wzajemnym nierozerwalnym związku

Na sam koniec rozpatrzmy, kim jest klient, skąd pozyskuje środki finansowe na zakupy oraz co ogranicza jego zdolność nabywczą.
Generalnie rzecz ujmując możemy podzielić klientelę na trzy grupy: osoby czerpiące dochody z własnej pracy, osoby od nich finansowo zależne oraz osoby bazujące na efektach cudzej pracy. Do pierwszej grupy możemy zaliczyć pracowników najemnych, osoby prowadzące samodzielnie działalność gospodarczą, twórców, artystów, rolników. Do drugiej grupy zaliczymy członków rodzin z grupy pierwszej, a także emerytów, rencistów i wszystkie osoby bazujące na pomocy społecznej. Musimy wziąć pod uwagę fakt, że wypłacane emerytury i renty w państwach, które wdrożyły powszeche systemy emerytalno-rentowe, pochodzą w olbrzymiej większości z potrącenia części środków z dochodów obecnie pracujących.
Do trzeciej grupy możemy zaliczyć kapitalistów oraz rentierów. Osoby te żyją z tzw. zysków (wytworzonych przez pracowników) od wyłożonego przez nich kapitału, a więc czerpią korzyści z efektów cudzej pracy, a nie pracy własnej.

Struktura społeczna ujawnia, że największą liczebnie klientelę stanowią (ok. 90-95 % całej dorosłej populacji) osoby z grupy pierwszej i drugiej, a więc głównie pracownicy najemni i osoby zależne. To właśnie od ich zamożności będą w najwyższym stopniu zależały przychody przedsiębiorstw, a więc i wydajność pracy zatrudnionych tam pracowników. Pracownicy najemni czerpią środki zasadniczo z dwóch źródeł: z własnej pracy, za którą otrzymują wynagrodzenie oraz z zaciąganych kredytów. Wysokość zaciąganego kredytu zależy od zdolności jego spłaty, czyli w grunie rzeczy od warunków zatrudnienia i wysokości wynagrodzenia. Można zatem stwierdzić, że zasobność klienta jest pochodną wysokości pracowniczego wynagrodzenia. Z kolei z wcześniejszej analizy wynika, że zasobność klienta wpływa w poważnym stopniu na wydajność pracy. Tak więc nie czyniąc poważniejszych błędów, możemy ostatecznie stwierdzić, że wydajność pracy wiąże się bezsprzecznie z wysokością płac pracowniczych.
Wcześniej natomiast mogliśmy zaobserwoać odwrotną zależność - wynagrodzenie jest pochodną wydajności pracy. Widzimy więc, że mamy tu do czynienia z wzajemną dwustronną zależnością wysokości wynagrodzenia i wydajności pracy. Jest to samonapędzajcy się mechanizm z dodatnim sprzężeniem zwrotnym. Wyższe wynagrodzenia to wyższe przychody firmy, a to z kolei oznacza wyższą wydajność pracy i wyższe wynagrodzenia i tak dalej.


Z przeanalizowanych zależności wynika ważny wniosek. Widzimy, że postęp techniczny, organizacja, podział, specjalizacja pracy i wynikający z nich wzrost wydajności pracy jest koniecznym, ale niewystarczającym przyczynkiem do bogactwa narodów. Niezbędnym warunkiem poprawy stopy życiowej jest wzrost wydajności pracy, leczy tylko taki, któremu towarzyszy względnie stały i wysoki (procentowo) udział pracowników w rosnącym dochodzie narodowym.


Data pierwszej publikacji: 06.06.2004
Musisz być zalogowany przez FB, aby dodać komentarz

Polub ten artykuł przez FB
Polub całą witrynę przez FB