Tybet - prawda, która boli

Krótki filmik firmy Monarex , jak na polskie warunki, jest szokujący. Opowiada bowiem historię Chin i Tybetu z perspektywy niezależnego badacza, a nie polityka. Odsłania wstrząsające fakty na temat Tybetu z okresu panowania Dalaj Lamy.

Praktycznie cały świat przywykł do historii o tym, jak to krwiożercze i bandyckie komunistyczne Chiny napadły na niepodległy i normalnie rządzony Tybet. Wygnały legalne władze i zamieniły sprawiedliwy ustrój na walący się betonowy i morderczy komunizm.



Czy tego chcemy, czy nie, ta znana nam wersja wydarzeń okazuje się być całkowicie fałszywa.

Po pierwsze, Tybet stał się autonomiczną częścią Chin według różnych źródeł już w XIII wieku i przez ponad 700 lat tworzył z Państwem Środka wspólną historię.

Po drugie, przywykliśmy, że duchowieństwo XX wieku, mimo swych wcale nielicznych przywar, należy raczej do społeczności o łagodnym usposobieniu, szanującej życie i ludzi ubogich, a przynajmniej deklarującej takie nastawienie. Tymczasem buddyzm tybetański okazuje się być krwawą niewolniczą feudalną dyktaturą, co stoi w jaskrawej sprzeczności z lansowanymi przez Hollywood i kastę Dalaj Lamy wspaniałymi obrazami Buddyzmu, jako najłagodniejszej z religii.

Z tybetańskim buddyzmem wiąże się system kastowy. W przekonaniu lamaistów, dusza człowieka po śmierci wciela się jeszcze wielokrotnie w nowe stworzenia, także w zwierzęta. Niestety, temu przekonaniu towarzyszy również inne, że urodzony w rodzinie żebraczej musi przeżyć całe swe życie właśnie w tym stanie, gdyż słusznie cierpi za przeszłe grzechy, których nie zna i nie pamięta. System ten utrwala nędzę, nie pozwala na awans społeczno-zawodowy. Rodzi także rasizm oraz nienawiść do ubogich i cierpiących. W przypadku buddyzmu tybetańskiego dołączono do tego zestawu niewolnictwo. Niewolnicy zwani są w literaturze przedmiotu serfami.

zdjęcie muzealne serfa

Jedyną drogą do wydostania się z przynależnej sobie kasty jest życie klasztorne. 1/3 chłopcow w Tybecie była przymusowo uzakonniana. Nowe życie niosło nie tylko lepsze warunki materialne, ale również narażenie na molestowanie seksualne i gwałty, o czym wspomina w autobiografii Tashi Tsering. Powszechną karą za kradzież lub próbę ucieczki była amputacja kończyn, wyłupianie oczu, ucinanie języka, uszu, nosa. Na porządku dziennym były także przypalanie i łamanie kości. Z ciała "złoczyńców" wyrabiano liturgiczne naczynia i instrumenty muzyczne.

Kielich z czaszki

książka o tybetańskich instrumentach muzycznych

Informacje te zebrali m.in. następujący badacze i podróżnicy: Anna Louise Strong, Stuart and Roma Gelder.

O systemie kastowym Tybetu wydano szereg publikacji naukowych, w tym artykuły w Oxford Journal. Temat ten opracował m.in. dr Michael Parenti z Yale University.

Informację o skutkach systemów kastowych ujawniono po raz pierwszy szeroko w 1968 r. w raporcie UNESCO: Malalasekera, G.P. and Jayatilleke, K.N. Buddhism and the Race Question UNESCO, 1968.

Nie tylko buddyzm tybetański posiadał system kastowy, ale również m.in. Nepal, Sri Lanka, Japonia.

Na zakończenie warto dodać, że w odtajnionych niedawno dokumentach widnieją zapisy, z których wynika, że Dalaj Lama i jego świta byli agentami CIA, opłacanymi w celu zbudowania zbrojnej partyzantki w Nepalu i Tybecie.

dokument archiwalny w zasobach rządu USA

Protesty mnichów (1. i 2. uprzywilejowana kasta) najbardziej nasilone były nie w Tybecie, ale w Nepalu. Obrazki, w których giną mnisi, a policja pałuje demonstrantów pochodzą właśnie z Nepalu. Istotne jest zwrócenie uwagi na umundurowanie. Policja nepalska ubrana jest w panterki, a mundury z białymi pasami obowiązują w Chinach.



Data pierwszej publikacji: 10.4.2006