Mikroalbum PRL

Długo zastanawiałem się nad tym, by utworzyć w internecie album fotograficzny miejscowości i przemiotów użytkowych z okresu PRL. Co prawda, w internecie funkcjonuje wiele stron o podobnej tematyce, np. internetowe muzeum PRL, lecz ich treść przekazu pozostawia wiele do życzenia. Odnoszę nieodparte wrażenie, że wszystkie one mają na celu nie tyle upamiętnienie i rzetelną informację dla przyszłych pokoleń, lecz ośmieszanie, napiętnowanie. Zdarza się, że materiał wraz z komentarzem jest dobrany tak tendencyjnie, że służy autorowi raczej wyłądowaniu jego niechęci, nienawiści, frustracji doświadczonej względem Polski Ludowej.
Na owych stronach przedstawia się najczęściej stare, zdezelowane i wypłowiałe przedmioty, sugerując, że taki był ich wygląd, gdy opuszczały fabrykę. Co więcej insynuuje się, że tylko te artykuły były dostępne w sklepach. Rozmawiałem z wieloma osobami na ten temat, które - jak ja - pamiętają tamten czas. Mnie osobiście, ale i innych również, taka forma przekazu obraża, obraża pamięć i poczucie sprawiedliwości, uczciwości. Pojawił się zatem pomysł, by pokazać drugą stronę tego zagadnienia.
Niestety nie dysponuję odpowiednim sprzętem. Nie mam ani skannera, ani aparatu fotograficznego. Przedstawione miernej jakości zdjęcia zostały dokonane kamerą SVHS-C i przeniesione do komputera za pomocą karty tv. Część materiałów została nadesłana przez inne osoby, a część znaleziona w sieci.

Podobnie jak w przypadku poprzednich moich publikacji, mam nadzieję, że ten album przyczyni się do leszpego poznania okresu PRL. Jego adresatem jest przede wszystkim młodzież szkolna, która będąc pozbawiona bezstronnych czy nawet wilostronnych źródeł informacji, skazana jest na ukształtowanie w sobie spaczonego pojęcia o warunkach zycia w PRL.

Wiele zarzutów dotyczyło niechlujstwa, brudu i zaniedbanych placów, budynków. Owi nadgorliwi krytycy skrzętnie pomijają fakt, że zaniedbania występują we wszystkich państwach świata. Nawet w tych uważanych za zamożne znajdziemy miasteczka czy też poszczególne dzielnice, w których substancja materialna znajduje się w opłakanym stanie. Polska Ludowa pod tym względem niewiele różniła się od krajów na podobnym poziomie rozwoju społeczno-gospodarczego. Były więc walące się domy, ale także nowo wybudowane zadbane obiekty. Oto garść przykładów.

Widokówka przedstawiająca fragment rynku w Nysie Na zdjęciu możemy zobaczyć odbudowany po II wojnie światowej rynek w Nysie. Widoczny zespół budynków wygląda na zadbany. Trudno także wypatrzyć walające się śmieci. Fot. A. Zborski, Krajowa Agencja Wydawnicza.

Widokówka przedstawiająca promenadę nadmorską w Świnoujściu Zdjęcie promenady nadmorskiej w Świnoujściu. Fot. J.Hattowski, Krajowa Agencja Wydawnicza.

Ktoś mogłby powiedzieć, że te miejscowości są znane w kraju i dlatego zostały szczególnie potraktowane by wesprzeć propagandę władz. Nic bardziej błednego. Mam coś innego. Widokówkę niewielkiej kilkunastotysięcznej miejscowości, w której się wychowałem.

Widokówka przedstawiająca centralny plac Radzionkowa oraz dom kultury z wczesnych lat 70. (Fot. K. Jabłoński, Krajowa Agencja Wydawnicza) Pierwsze zdjęcie przedstawia główny plac Tadeusza Kościuszki w Radzionkowie. W nowych czasach zmieniono nazwę na Plac Letochów - a sam plac został mocno przebudowany. W latach 1974-98 Radzionków był dzielnicą Bytomia - dużego miasta na Śląsku. Na tych zjdęciach również trudno dostrzec rozwalone chodniki, puste klomby. W głębi widzimy dom towarowy Hermes (obecnie Pluss), znany w regionie z dobrego zaopatrzenia w tamtym okresie.
Na drugim, dolnym, zdjęciu widzimy miejski dom kultury, w którym znajdowała się biblioteka, sala kinowo-teatralna, sale taneczne, a także kawiarnia/restauracja. W PRL swoje miejsce miały m.in.koła LOK, PTTK, LOP, odbywały się zajęcia dla młodzieży (nauka tańca, zajęcia i konkursy sportowe, artystyczne np. rysunki). Współcześnie obiekt ten został wyremontowany i oprócz funkcji kulturalnych jest siedzibą Urzędu Stanu Cywilnego.

Widokówka przedstawiająca kawiarnię, część domu kultury z Radzionkowa z wczesnych lat 70. (fot. J. Tymiński, Krajowa Agencja Wydawnicza). Zdjęcie przedstawia ten sam dom kultury, ale z boku - widok na restauracjo-kawiarnię "Irys" (obecnie r.Głogowska).

A teraz dla odmiany zjęcia paru przedmiotów codziennego użytku. Zwykłem od czasu do czasu rozmawiać z młodzieżą szkolną o PRL.
Zdecydowanej większości moich młodych rozmówców, PRL jawi się jako bliżej nieokreślona koszmarna czarna dziura. W ich mniemaniu nie można było nic kupić, a jeśli już coś się udało, to jedynie przez znajomych, pod ladą i tylko jakieś obskurne buble. Tymczasem rzeczywistość przedstawiała się zgoła odmniennie. Oferta, co jest prawdą, była o wiele skromniejsza. Towary miały proste wzornictwo, miały szare niekolorowe opakowania. Ten stan rzeczy miał wielorakie przyczyny. Jedną z nich był brak konkurencji między przedsiębiorstwami i wynikającej stąd promocji; opakowanie nie było reklamą, a towar pełnił przede wszystkim funkcje użytkowe. Młotek miał służyć do wbijania gwoździ, a nie stanowić przedmiot ozdobny na wirtynie sklepowej. Młodzież spoglądając przez pryzmat IIIRP na PRL musi mieć wykrzywione spojrzenie. Jeśli kupują w sieci supermarketów tanie choć ładne buble, które rozpadają się po kilku, kilkunastu miesiącach użytkowania, to co mogą oni sądzić o towarach, które miały surowy wygląd? Zgodnie z logiką ładne=trwałe i użyteczne musi w końcu doprowadzić do wniosku, że towar PRLowski w ogóle nie nadawał się do użytku. A jak było na prawdę?

Samochodziki, którymi się bawiłem w dzieciństwie Na tym zdjęciu możemy zobaczyć zabawki, którymi bawiłem się jako dziecko przez stosunkowo długi okres czasu. Ten zielony w środku otrzymałem jako prezent pod choinkę jeszcze przed pójsciem do I klasy szkoły podstawowej, a więc musiało to być przed 1981. Wiem skądinąd, że żaden z nich nie został kupiony w Pewex'ie (taki sklep, w którym kupowało się za dolary towary zachodnie). Wbrew pozorom, tego typu zabawki nie były rzadkością. Praktycznie wszyscy posiadali klocki (wzorcnitwem i funkcjonalnością przypominające dzisiejsze LEGO), żołnierzyki, pluszowe misie, lalki i zabawki sterowane. Moi niektórzy koledzy dysponowali prawdziwymi resorakami (z blaszki), te są zaś w całości plastikowe. Z kolei inni koledzy (których rodzice byli górnikami) bawili się modelami sterowanymi radiem, kolejką (mały funkcjonujący model pociągu szynowego). Ja takiej zabawki nigdy nie miałem, bo nie stać było rodziców na tak drogi wydatek. Warto tutaj zauważyć, że te skromne zabawki nie odstają zbytnio swym wzornictwem od zabawek będących w sprzedarzy dzisiaj.

Zdobiona elegancka filiżanka Tutaj z kolei widzimy ceramikę. Ta akurat filiżanka była używana głównie przez gości lub w trakcie uroczystości i świąt. Na codzień używało się szklanek (zdobionych lub nie). Nie zmiena jednak to w niczym faktu, że w PRL były ładne przedmioty użytkowe. Zupełnie nie pasuje to do lansowanego powszechnie obrazu PRL jako kraju, w którym jedynie był dostępny ocet i zapapłki.

Wiele mówiono o kiepskich, rozlatujących się książkach. No cóz, jak dbasz, tak masz. Okładki książek "Grzyby;" oraz "Ryby i przynęty"Obie ksiązeczki zostały wydane w PRLu; rybki z roku 1977, grzybki z 1982. Ta biała poświata na okładce pochodzi od światła odbitego od lakierowanej powierzchni twardych okładek (bynajmniej nie przeze mnie).
Fragment ilustracji z ksiązki "Ryby i przynęty"Tutaj widzimy fragment kolorowej ilustracji z ksiązki "Ryby i przynęty"
Fragment ilustracji z ksiązki "Grzyby"A tutaj z kolei widzimy fragment kolorowej ilustracji z ksiązki "Grzyby"
Przykładowe fotografie z zeszytów historycznych Dzieje narodu i państwa polskiego Tutaj troszkę nowsze wydanie z roku 1987. Seria zeszytów historycznych "Dzieje narodu i Państwa Polskiego". Biała poświata wynika z odbicia światła od dobrej jakości kredowego papieru.

Przez pewien czas zastanawiałem się, czy zamieszczać dostępne wówczas towary importowane, dostępne zarówno w sieci sklepów Pewex i Baltona, jak również w zwykłej sprzedaży złotówkowej. Dylemat ten rozstrzygnąłem pozytywnie. Nie ma żadnych poważnych powodów, by nie zamieścić przedmiotów, które co prawda zostały wyprodukowane za granicą, ale były dostępne w naszych sklepach.

Kasety magnetofonowe z późnego okresu lat 80. dostępne w sieci sklepów BajtekPoniższe zdjęcie ukazuje zagraniczne kasety magnetofonowe z późnego okresu lat 80. dostępne w sieci sklepów Bajtek (za złotówki) jak i Pewex (dewizy).

Poniższe zdjęcia pochodzą z sieci a ich autorstwo nie jest mi znane. W razie wątpliwości natury prawnej proszę o kontakt listowny.

produkt zakładów radiowych UNITRA - radiomagnetofon Grundig Po prawej stronie widzimy jeden z licznych modeli radiomagneofonów (radioli) produkowanych przez rodzime zakłady sprzętu elektronicznego UNITRA. Widoczny model to GRUNDIG RB3200 AUTOMATIC.
zestaw mydeł produkowanych w PRL Zefir, Lotos i Parysmydło dostępne w sprzedaży za czasów PRLMydełko FA Na kolejnych zdjęciach widzimy produkty przemysłu środków czystości. Pierwsze z nich przedstawia mydła toaletowe Zefir, Lotos i Parys. Drugie zdjęcie przedstawia markę, którą pamiętam, lecz nie mogę określić ścisłej nazwy. Trzecie zdjecie budzi moje wątpliwości odnośnie samego opakowania. Mydło FA było dostępne i reklamowane nawet w TV (dziecięcy zespół Gawęda ułożył i wykonał specjalną piosenkę "Mydełko FA" emitowaną w porze wiczorynki).

opakowanie po papierosach «Klubowe z filtrem»Obrazek ten jest dobrze znany nawet osobom niepalącym i dziś. Pozostałość po pudełku papierosów - "Klubowe z filtrem" - wrzesień 1989. Oczywiście nie była to jedyna marka w sprzedaży, choć chyba jedna z najpopularniejszych.

prezerwatywa w PRLMyślę, że zdjęcie jest dostatecznie wymowne i nie wymaga żadnego komentarza

Na razie to wszystkie fotogorafie. Mam nadzieję dołożyć jeszcze parę. Jak dorobię się aparatu, dołożę całą serię zdjęć w lepszej jakości. Chyba że Ty, Czytelniku, masz jakieś jeszcze zadbane urządzenia i przedmioty z tamtego okresu i możesz mi podesłać zdjecie (w formie elektronicznej) z krótkim opisem.
Data pierwszej publikacji: 22.11.2003
Data ostatniej aktualizacji: 12.03.2004