Wolność w doktrynie liberalnej i chrześcijańskiej

W liberalizmie wolność jest elementem osiowym, fundamentem, na którym zbudowana jest etyka liberalna, prawo i porządek społeczny, wizja człowieka, pojęcie sprawiedliwości itp. Wolność ludzka nie powinna być ograniczana przez żadne zasady etyczne, wartości, normy i umowy społeczne. Jedynym ograniczeniem tej "złotej" reguły jest sytuacja, w której naruszana jest sama wolność innej osoby. Tak więc granicą osobistej działalności, wolności jest wolność drugiego człowieka.

Z liberalną wolnością wiążą się trzy inne pojęcia: samoistność, samowiedza i samowładność. [Strona prokapitaistyczna, "Czy etyka jest fundamentem gospodarki?"]. Dwa z nich (samoistność i samowładność) są niezmiernie ważne i wymagają wzmianki. Niech będzie mi wolno przedstawić tylko samą kwintesencję tych terminów. W liberalizmie człowiek istnieje sam dla siebie, sam z siebie i dzięki sobie. W chrześcijaństwie natomiast człowiek istnieje: dla Boga, z Boga, dzięki Bogu.
Samowiedza to wszystko to co jest poznane własnym sumptem. Jest to wiedza o samym sobie, ale także o otaczającym świecie pochodząca z własnych odczuć, dociekań i rozważań oraz interakcji ze światem zewnętrznym. W teologii chrześcijańkiej samowiedza to przede wszystkim świadomość samego siebie, swego istnienia.
Najważniejsze dla liberalnej wolności jest pojęcie samowładności/samoposiadania (ang. selfownership). Oznacza ono, że człowiek i tylko człowiek jest właścicielem samego siebie, może decydować o samym sobie, o swoim losie, a nawet o swoim ciele i życiu. To właśnie z pojęcia samoposiadania wywodzona jest toeria liberalnej wolności.
Chrześcijaństwo także posługuje się terminem "samoposiadanie", lecz w innym znaczeniu. Chrześcijańskie "samoposiadanie" zawsze występuje razem z "samoopanowaniem" i jest wkomoponowane w boże objawienie. Odmiennie niż to twierdzi liberalizm, chrześcijanin nie należy tylko do samego siebie, bo jak apostoł Paweł pyta retorycznie Koryntian (1 Kor 6:19) "Czyż nie wiecie że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?". Ponieważ ciało człowieka wierzącego jest świątynią Ducha Świętego, przeto chrześcijanin nie może dowolnie według swojej woli nim rozporządzać. Ma natomiast obowiązek je pielęgnować i chronić oraz w sposób właściwy, prawy je użytkować. Ten sam imperatyw tyczy także bliźnich. Nie wolno w imię żadnej ludzkiej ideologii, koncepcji naukowej czy nienaukowej niszczyć człowieka w żaden znany i dostępny sposób. W szczególności nie wolno nam doprowadzać go do upadku moralnego, do upadku na zdrowiu fizycznym i psychicznym ani nawet stwarzać lub oferować takich warunków, w których poniósłby on szkodę. Działanie wymierzone przeciwko bliźniemu jest więc świętokradztwem, bowiem niszczy świątynię Ducha Świętego.

To ograniczenie dotyczące rozporządzania własnym ciałem nie jest bynajmniej jedynym. Niektórzy liberałowie chrześcijańscy na moralne usprawiedliwienie wolności "od" przywołują tutaj bliblijny werset z pierwszego listu do Koryntian apostoła Pawła: {1 Kor 6:12) " Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.". W ich rozumieniu słowa te są apoteozą wolności w duchu liberalnym, stanowią swoiste credo doktryny liberalnej. Mają bowiem wskazywać, że człowiek w swych postanowieniach i dzialaniach jest całkowicie niezależny od kogokolwiek i czegokolwiek - ma wolną, niczym nieskrępowaną wolę. W doktrynie liberalnej wybory człowieka zawsze są dobre. To ich przekonanie ma utwierdzać pierwszy przytoczony werset - "wszystko mi wolno". Wybory człowieka liberalnego są dobre, o ile nie uszczuplają wolności innego człowieka (go nie zniewalają). Tak więc nic i nikt nie powinien naruszać wolności człowieka. Przekonanie to ma wyrażać drugie zdanie - "ja niczemu nie oddam się w niewolę" - które jest jednocześnie swoistym mottem życiowym, hasłem na sztandary liberałow.

Owa liberalna interpretacja pomija wszakże inne istotne elementy przesłania biblijnego, które chrześcijann odnajduje na pozostałych kartach Księgi. Gdy apostoł mówi, że wszystko mu wolno, wskazuje jedynie, że może kierować swoim zachowaniem, może dokonywać wyborów. Nie oznacza to wszkaże, że wszystkie wybory są dobre moralnie, bowiem "zapłatą za grzech jest śmierć" (Rz 6:23). Oznacza to, ni mniej, ni więcej, tylko potępienie dla człowieka za dokonanie niewłaściwych woborów, tj. takich wyborów, które sprzeciwiają się woli Bożej wyrażonej w m.in. w przykazaniach. Sygnalizuje ten fakt, dopowiadając słowa "ale nie wszystko jest pożyteczne". Słowo "pożyteczne" ma właśnie tutaj wymiar, jeśli nie wyłącznie to przede wszystkim, eschatologiczny, tj. odnoszący się do życia po śmierci, a nie doczesny i utylitarny - (Mt 16:26) "Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?". Apostoł stawia wreszcie kropkę nad "i" w innym wersecie, pisząc - " ale ja niczemu nie oddam się w niewolę". Wyjaśnienie, czego dotyczy owa niewola, której nie chce się apostoł poddać, odnajdujemy w innym liście tego samego autora - (Rz 6:16) Czyż nie wiecie, że jeśli oddajecie samych siebie jako niewolników pod posłuszeństwo, jesteście niewolnikami tego, komu dajecie posłuch: bądź [niewolnikami] grzechu, [co wiedzie] do śmierci, bądź posłuszeństwa, [co wiedzie] do sprawiedliwości?. Z kolei w liście apostoła Piotra odnajdujemy podobną myśl (2 Ptr 2:18-19) " Wypowiadając bowiem słowa wyniosłe a próżne, uwodzą żądzami cielesnymi i rozpustą tych, którzy zbyt mało odsuwają się od postępujących w błędzie. Wolność im głoszą, a sami są niewolnikami zepsucia. Komu bowiem kto uległ, temu też służy jako niewolnik.". Widzimy, że niewola może być dobra i zła. Dobra, gdy chrześcijanin staje się niewolnikiem Chrystusa (1 Kor 7:22), zła - gdy oddaje się niewoli pod grzech, tj. wybiera inne, niezgodne z bożym przesłaniem działanie. Warto w tym miejscu uwypuklić zdanie "Wolność im głoszą, a sami są niewolnikami zepsucia.". Jego wymowa jest bardzo klarowna i wskazuje, że wolność chrześcijańska z całą pewnością nie jest tą wolnością - "od" przykazań, a więc i "od" powinności względem bliźnich.

Pojęcie wolności chrześcijańskiej jest inaczej wyrażone niż w liberalizmie. Przywoływany już apostoł Paweł, kierując słowa do niewolników, pisze (1 Kor 7:21) Zostałeś powołany jako niewolnik? Nie martw się! Owszem, nawet jeśli możesz stać się wolnym, raczej skorzystaj /z twego niewolnictwa/. Albowiem ten, kto został powołany w Panu jako niewolnik, jest wyzwoleńcem Pana. Podobnie i ten, kto został powołany jako wolny, staje się niewolnikiem Chrystusa.. W tym wersecie wyłania się następny element wolności chrześcijańskiej. Wolność chrześcijańska to z całą pewnością nie totalna niezależność, niepodleganie pod wpływy innej osoby, całkowite niepodporządkowanie pod prawa skodyfikowane i normy moralne społeczeństwa. Wolność chrześcijańska to wolność "do" działania zgodnie z bożym przesłaniem.

Już w pierwszych dniach istnienia człowieka jego wolność została ograniczona (Rdz 2:16-17) A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz. Można zapytać, dlaczego człowiek ma wolną wolę, skoro ma być ograniczany przez przykazania w tak wielu wymiarach? Na to pytanie czytelnik odnajdzie odpowiedź w słowach apostoła Pawła (2 Tes 2:11-12) Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość. Boże przykazania są drogowskazem, są ubranym w słowa kodeksem sprawiedliwości. Wolna wola jest niezbędnym elementem w procesie zbawienia. Jest swoistym selektorem, który pozwoli wyeliminować z przyszłego świata te osoby, które wybrały własne ścieżki, zlekceważyły w czasie swego życia ziemskiego boże przykazania, tym samym krzywdząc innych ludzi.

W chrześcijańskim przesłaniu człowiek jest wolny, lecz granicą jego wolności nie jest wolność lub krzywda drugiego człowieka, jak twierdzi liberalizm, lecz granicą tą są boże przykazania. Wolność w duchu liberalizmu nie jest więc celem życia chrześcijanina, nie jest ona także dobrem najwyższym. W ujęciu biblijnym nie istnieje imperatyw w postaci "pielęgnuj i strzeż wolności swojej i innych ludzi". Przeczy bowiem jemu 1 Kor 7:21.
Liberalna wolność stoi w wyraźnej opozycji do wolności wyrażonej na kartach Biblii.

Tekst ten jest częścią większego opracowania pt "Ministudium nad antynomią liberalizmu i chrześcijaństwa"

Źródła:
Biblia Tysiąclecia
strona www zwolenników neoliberalizmu: "Strona prokapitalistyczna" - http://republika.pl/kapitalizm

Data pierwszej publikacji: 29.10.2004